Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
haber
Matko! Jesteś bardziej nieogarnięta w swoich wypowiedziach niż ja :D
Za ostatnim postem już nie nadążam :D

Ale może mi się uda:
1) nie nienawidzę Warszawy, ona po prostu jest specjalna i wymaga specjalnego podejścia. Nie można jej promować historią, bo albo jak mówisz trzeba będzie sięgnąć do getta, albo do Poniatowskiego. Ale np. Rzeszów czy Białystok też nie chwalą się historią, a promocja "kwitnie".

2) kultury warszawskiej nie ma. Kropka. Są lemingi, są słoiki (jak w każdym dużym mieście), kibole i niewiele ponadto. O kulturze wysokiej można nie rozmawiać, bo to, w przeciwieństwie do wyższego wykształcenia, wciąż dotyczy elity i nie wpływa bezpośrednio na ogół. I zgadzam się - doszukiwanie się kultury i tradycji po tej czy tamtej stronie Wisły jest robione na siłę. Pytanie, czy z polskim podejściem mogłaby to być metropolia prawdziwie światowa? Ponadnarodowa stolica tolerancji? Raczej nie :/

3) Ruchome schody, pikające światła i korki też oddziałują na wyobraźnię tylko bardzo prowincjonalnych słoików - reszty kraju one nie dziwią i nie zastanawiają :) A miejsce by pogadać i wypić piwo nad ranem znajdzie się zawsze - może nie wszędzie tyle co na toruńskiej Starówce, ale jednak ;)

Podsumowanie: mi naprawdę chodzi tylko o skrajne postawy ludzi, którzy zmuszeni żyć w brzydkim mieście (w którym jednak znajdą się ładne miejsca) i w oderwaniu od korzeni dostają powoli w głowę, zamieniają się w hipsterów i lemingi, odreagowując frustrację na sobie nawzajem i na wszystkich rodakach dookoła. Na szczęście jest trochę ludzi potrafiących inaczej odreagować stres wywołany tak beznadziejnym otoczeniem. Bo to, że jest beznadziejne, wydaje mi się oczywiste - czym inaczej wytłumaczyć fakt, że próbujecie zaanektować przepiękny Sopot? ;)

Aha: FSO to zakłady kojarzące się z Warszawą, w których produkowano m. in. FSO WARSZAWA (sic!) oraz FSO SYRENA - i to nie ironia, że uważam to za duży wkład w kulturę kraju. Ursus to dla mnie lubelskie zakłady, których jakaś filia w Wawie produkowała traktory :P

Aha#2: "to miasto", nie "te miasto", absolwentko i badaczko z dyplomem prywatnej uczelni ;)
Podpisano: ignorant :D

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl